slajd_mini

Prawo organizowania Marszu Śledzia raz do roku w porze letniej zostało ujęte w propozycji zapisów Planu Ochrony Natura 2000 dla Zatoki Gdańskiej (w tym Zatoki Puckiej i Rybitwiej Mielizny).

Prawo organizowania Marszu Śledzia raz do roku w porze letniej zostało ujęte w propozycji zapisów Planu Ochrony Natura 2000 dla Zatoki Gdańskiej (w tym Zatoki Puckiej i Rybitwiej Mielizny). To napawa optymizmem i dodaje wiary w intencje urzędników – profesjonalistów z Urzędu Morskiego w Gdyni. Cieszymy się z takich zapisów i już szykujemy się organizacyjnie na kolejną edycję Marszu w 2014 roku!

Pozostają jednak niepokojące symptomy kruchości zaproponowanego kompromisu objawiające się w wypowiedziach roszczących sobie prawo do reprezentowania przyrody dr S. Bzomy i dr hab. K. Skóry, którzy na dzisiejszym spotkaniu w Urzędzie Morskim w Gdyni „straszyli” zebranych wizją zaostrzenia restrykcji obowiązujących na Zatoce Puckiej w przyszłości oraz możliwością zmiany przedstawionych dziś ustaleń w drodze „opinii” recenzentów ww. planu na poziomie Ministerstwa Ochrony Środowiska oraz ustaleń międzyresortowych – biorąc pod uwagę kto jest od 20 lat inicjatorem „zamykania” Zatoki dla lokalnej społeczności (rybaków i mieszkańców) oraz turystyki i sportów wodnych w imię „powrotu foki na Polskie plaże” budzi to mój niepokój. Niepokój ten jest tym większy, że na stronach Instytutu Morskiego, gdzie jak się dziś okazało pracują przy dokumentach te same wyżej wymienione osoby, już można zapoznać się z draftem Planu Zagospodarowania Przestrzennego Zatoki Gdańskiej – kolejnego dokumentu mogącego zaważyć na przyszłości naszego losu na wodach Zatoki. I mimo, że będzie on wprowadzany w życie po Planie Ochrony Natura 2000 jest już opracowany i dostępny a jego zapisy są nie tylko dużo bardziej restrykcyjne ale wręcz druzgoczące dla całego regionu skopionego wokół zatoki.
I jak tu spać spokojnie? Nie można! Dlatego musimy być ciągle czujni i zjednoczeni. Patrzeć urzędom i recenzentom na ręce aby nie okazało się, że nie wolno nam już wpłynąć ani wejść do wody bo garstka „ekspertów” za pieniądze z naszych podatków w imię prawa Unii Europejskiej strasząc karami dla Polski podjęła edycję ponad głowami przeszło miliona mieszkańców i turystów którzy z Zatoki żyją i korzystają corocznie od pokoleń. Walczymy o normalność i poszanowanie demokratycznego prawa do samostanowienia obywatelskiego społeczeństwa – bądźcie z nami, surferami, kitesurfingiem, motorowodniakami, żeglarzami i rozsądnymi użytkownikami przyrody! Kolejne konsultacje już 9 stycznia 2014 w Gdyni (Hotel Gdynia) weźcie w nich udział!